wtorek, 30 lipca 2013

WAKACJE

W  czwartek nad ranem wyjeżdżamy na wakacje - kierunek Zakopane, zabieram  "Uwięzioną w Teheranie" i znikam na kilka dni :)

WSTRZĄSAJĄCE WYZNANIA KATHY

TYTUŁ: UWIĘZIONA
AUTOR: MALIKA OUFKIR, MICHELE FILOUSSI
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI


Już sam tytuł brzmi mocno, a mówię o „ Wstrząsających wyznaniach Kathy”. Niestety dalej W głąb treści jest coraz bardziej przygnębiająco.
Książka ta jest naprawdę szokującym wyznaniem autorki. Kobieta ta od najmłodszych lat doświadczała samych upokorzeń. W domu rodzinnym była bita i poniewierana przez własnego ojca.

Którejś nocy, kiedy wyjątkowo się o coś wściekł, wsadził mi dłonie do patelni z gorącym tłuszczem. Ból był nie do zniesienia  Zamknęłam oczy i zaczęłam przeraźliwie krzyczeć; wówczas wyrzucił mnie z kuchni i kazał siedzieć na drewnianej pomarańczowej skrzyni stojącej za drzwiami na tyłach domu, a sam zabrał się do obiadu. Trzęsłam się cała, bo poparzone dłonie piekły i zaczynała z nich schodzić skóra. Z zimna drżałam jeszcze bardziej, przez co ból stawał się gorszy.

W końcu mając osiem lat ojciec oddał ją pod opiekę sióstr zakonnych, gdzie nadal przeżywała istny horror. Tam również była bita, a nawet wykorzystywana seksualnie przez księdza. Jako dziecko pracowała w pralniach sióstr magdalenek ( azyle)

Azyle sióstr magdalenek - instytucja dla kobiet w Wielkiej Brytanii i Irlandii, prowadzona przez różne zakony kościoła katolickiego. W większości azylów od mieszkanek wymagano ciężkiej, fizycznej pracy, m.in. w pralniach, dlatego w Irlandii azyle były potocznie nazywane „pralniami magdalenek” W ciągu 150 letniej historii istnienia azylów, instytucja przyjęła około 30 000 kobiet, często wbrew ich woli. Ostatni azyl zamknięto 25 września 1996 roku w Irlandii. 19 lutego 2013 roku w specjalnym wystąpieniu premier Irlandii Enda Kenny przeprosił za wszystkie cierpienia jakie doznały kobiety przebywające w tych pralniach. Azyle sióstr magdalenek określił jako „hańbę narodową”[1]

Tam jako 14 – latka urodziła dziecko, po gwałcie na niej. W trakcie swojej młodości trafiła również do szpitala psychiatrycznego. Była tam poddawana elektrowstrząsom, testowano na niej leki i nadal traktowano gorzej jak zwierzę.

Poddano mnie po raz kolejny terapii elektrowstrząsowej. z niewyjaśnionych jednak powodów przed zabiegiem nie do­stałam już zastrzyku ze środkiem usypiającym. Wstrząs elek­tryczny był potwornie bolesny; czułam się tak, jakby przez całe moje ciało przebiegł piorun. Rzucało mną po całym sto­le, trzęsłam się i krzyczałam. Krztusiłam się kawałem gumy, który wsadzali mi w usta, a w tym samym czasie doktor po­wtarzał swoją kwestię: „A teraz przygryź. Przecież nie chce­my, żebyś połamała sobie zęby, prawda?".

Czytałam ta książkę i chciałam jak najszybciej skończyć, żeby dobrnąć do szczęśliwego zakończenia, ale czy w tym przypadku może być szczęśliwe zakończenie?
To, co towarzyszyło tej kobiecie praktycznie od urodzenia, to koszmar, który ciężko opisać. Tym bardziej, że historia dzieje się w XX wieku i w katolickiej Irlandii. Przeraża objętość otaczających ją ludzi, przeraża, że krzywdę robił jej własny, ojciec, ale także te osoby, które wydawałoby się, ze są godne zaufania: księża siostry zakonne czy lekarze.
Wiele razy czytając tą książkę zadałam sobie pytanie, „gdzie wtedy był Bóg”, gdy tej dziewczynce działa się krzywda z rąk ludzi, którzy powinni być najbliżej tego Boga. Nie mogłam zrozumieć, jakim cudem tak  proceder trwał w cywilizowanym kraju przez tyle lat.
Poniekąd nie mogłam zrozumieć również matki tej dziewczynki. Wiadomo - zastraszona przez własnego męża, ale jednak pozwolić na taką gehennę własnemu dziecku to nie mieści mi się w głowie.
Straszna, naprawdę wstrząsające wyznania kobiety, z którą życie obeszło się wyjątkowo brutalnie.
Odnośnie tematu pralni sióstr magdalenek polecam również film wydany w 2002 roku Pt. „Siostry Magdalenki”

MOJA OCENA: 5/5

piątek, 26 lipca 2013

UWIĘZIONA

TYTUŁ: UWIĘZIONA
AUTOR: MALIKA OUFKIR, MICHELE FILOUSSI
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI


Wpadłam chyba w szał czytania, czytam i czytam. Miałam przeczytać jedną książkę, przeczytałam dwie.
Pierwsza z nich to „Uwięziona”. Jest to książka, którą napisała Malika Oufkir (wraz z Michele Fitoussi). Malika jest najstarszą córką Mohameda Oufkira. Mohamed Oufkir był ministrem spraw wewnętrznych, minister obrony i szef sił zbrojnych Maroku. Był najbardziej zaufaną osobą króla Hassana II. Jednak po próbie zamachu na króla zostaje on aresztowany i następnie stracony.
Dopóki żył ojciec życie Maliki było iście królewskie i bajkowe.

A ja? Ja, rozpieszczone dziecko, boczyłam się. Przymiarki mnie nudziły. Suknia od Diora? To mi nie odpowiada. Modna fryzura w stylu chonchon - w żadnym wypadku. Siedząc w kącie, dąsałam się i tupałam nogami. Fryzjer, który dwie godziny upinał mi wymyślny kok, przysiągł  że nigdy więcej nie przyjdzie mnie uczesać, kiedy zobaczył, jak lekceważąco potraktowałam jego arcydzieło. Nim jeszcze skończył pakować swe przyrządy, wsadziłam głowę pod kran i rozpuściłam włosy za ramiona. Miałam naprawdę mało sympatyczny charakter.

Po jego śmierci wszystko diametralnie się zmieniło. Dziewczyna wraz z matką, 5 rodzeństwa (gdzie najmłodszy brat ma 3 lata) i stają się więźniami króla Hassana. Początkowo zostają wywiezieni na pustynie, gdzie mieszkają w niewielkim niszczejącym forcie.
Tam jednak są jeszcze rodziną, mimo całego nieszczęścia próbują stworzyć namiastkę domu.

Mieliśmy też coś w rodzaju lodówki, która jako tako funkcjonowała. Prądnica praco­wała jedynie po zapadnięciu nocy, czyniąc okropny hałas. Światło paliło się tak słabo, że mieliśmy wrażenie, iż siedzimy przy blasku świec.
Pomimo to wieczorem włączałam wieżę. Słuchaliśmy naszych płyt kręcących się z prędkością siedemdziesięciu ośmiu obrotów, jak również radia. Graliśmy w karty. Robiliśmy wszystko, by stworzyć przyjemny nastrój. Wyhodowaliśmy nawet skorpiony, aby organizować wyścigi.

Jednak po 5 latach od uwięzienia trafiają do kolejnego miejsca, tu dopiero rozpoczyna się dla nich prawdziwe piekło. Są od siebie izolowani, mieszkają w brudnych celach, gdzie jest pełno robactwa i szczurów, nie mogą się ze sobą spotykać, nie widują się cierpią niesamowite męki, głód i choroby. Sytuacja doprowadza ich do obłędu i histerii ( w takich dramatycznych warunkach cierpią 10 lat). Jedyną szansą dla nich jest ucieczka. Ponad ludzkim wysiłkiem udaje im się wykopać tunel i uciec. Czy jednak na końcu tunelu czeka upragniona wolność? Myślę, że koniecznie powinniście przeczytać ta książkę.

Nasze uwięzienie tkwiło głęboko w odwiecznej tradycji kar nakładanych przez pałac. Żeby złamać opozycjonistę, usuwano go z pola widzenia, skazywano na zapomnienie, a wymawianie jego nazwiska mogło sprowadzić poważne kłopoty na tego, kto ośmielił się przerwać zmowę milczenia. Lecz wroga nie zabijano. Czekano na jego śmierć.

Niesamowita wola życia, siła i determinacja tej rodziny jest po prostu niewyobrażalna. Nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, jaki horror przeżywali ci ludzie.


MOJA OCENA: 5/5

wtorek, 23 lipca 2013

BURKA MIŁOŚCI

TYTUŁ: BURKA MIŁOŚCI
AUTOR: REYES MONFORTE
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI

Zawsze jak biorę jakąś książkę do ręki, czytam na okładce te parę słów recenzji.
Na tej przeczytałam:

„wstrząsająca opowieść o wielkiej miłości i próbie przetrwania w nieludzkich warunkach tam, gdzie kobiety są nie ważne”.

Pomyślałam: znowu zapowiada się pasjonująca opowieść. Z każdą stroną tej ksiązki przekonywałam się jednak o czymś zupełnie innym.
"Burka miłości" to opowieść o młodej Hiszpance, która bez pamięci zakochuje się w starszym od niej muzułmaninie Nasradzie.
Będąc w pierwszej ciąży wyjeżdża z nim do Afganistanu, aby poznać jego rodzinę, oczywiście przerażają ją zasady i warunki tam panujące. Niestety musi tam również w spartańskich warunkach urodzić dziecko.

Chciała zanieść synka do pediatry, a sama zgłosić się do ginekolo­ga. Obawiała się infekcji. Poród odbył się w prymitywnych warunkach i musiała się upewnić, że stan dziecka nie odbiega od normy. Nasrad przyrzekł, że za parę dni wyjadą do Londynu. Właśnie tyle czasu potrze­bowała, żeby dojść do zdrowia i w pełni sił wyruszyć w drogę powrotną do domu. I tak się stało.

Mimo to, gdy Nasrad dowiaduje się o chorobie ojca, postanawia zabrać synka i znowu z nim tam pojechać. Padają ofiarą kradzieży, i przez długie dwa lata nie udaje im się opuścić Kabulu.
Nie jest to jednak żadna prześladowana kobieta, mąż ją kocha. Chociaż jest muzułmaninem to jednak ona chyba w tej rodzinie „nosi spodnie”.
Dopiero dzięki pomocy siostry Marii, kobiecie udaje się wróci do Hiszpanii. Wydawałoby się, że to koniec, niestety nie…, ale może doczytajcie sami, albo nie czytajcie, bo nie polecam.
Oczywiście cała groza sytuacji polega na życiu w tak przerażającym kraju, jednak ta kobieta sama w pewnym sensie się na to decyduje. Nie do końca rozumiem całą tą historię. Nie polubiłam głównej bohaterki, nie było mi jej szkoda, a nawet zła byłam na nią, że własnym dzieciom zgotowała taki los. Według mnie była nieodpowiedzialna i bardzo samolubna.

 - W porządku, jeśli chcesz jechać, to ruszaj w drogę - powiedział w końcu. - Nikt cię tu nie trzyma. Ale nie zabieraj ze sobą dzieci. One na to nie zasłużyły. Nie wytrzymają tego. Zostaw je u nas. My się nimi zaj­miemy. Nie zmuszaj ich do przeżywania powtórnie tego samego piekła. To niesprawiedliwe. Nie masz do tego prawa.


W książce jest poza tym wiele nieścisłości, wiele kwestii pozostaje niewyjaśnione, jest pisana nie ciekawie, momentami strasznie się dłuży.
Jedynym plusem całej tej historii jest to, że nie wszyscy muzułmanie to dewianci, że są i tacy, którzy potrafią kochać …

MOJA OCENA: 2/5


SPRZEDANE

TYTUŁ: SPRZEDANE
AUTOR: BETTY MAHMOODY
WYDAWNICTWO: AKAPIT


Byłam przekonana, że czytając książki o takiej tematyce nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć, a jednak się grubo pomyliłam. Ta książka dosłownie wryła mnie w fotel. Nie zeszłam dopóki nie skończyłam i tak mniej więcej minęła mi niedziela.
Znana mi już Betty Mahmoody ( Tylko z moją córką) spisała historię Zany Muhsen i jej siostry Nadii.
 Dziewczynki urodziły się w Londynie. Ich matka była Angielką natomiast ojciec Jemeńczykiem.
Kiedy Zana ma 15 lat a jej siostra Nadia 14; ojciec postanawia je wysłać na wakacje do Jemenu, aby poznały jego rodzinę. Gdy jednak się tam znajdują okazuje się, że ich własny ojciec sprzedał je i wydał potajemnie za mąż.

Do tej pory nie wiedziałam nic o nienawiści. Byłam zwykłą angielską nastolatką, chodziłam do szkoły, na tańce, słuchałam mu­zyki z przyjaciółmi, miałam moją mamę, która mnie strzegła. Teraz, za ich sprawą, nie mam już nic.
Więc to prawda, sprzedano mnie tak, jak się sprzedaje osła. Moja cena to sto tysięcy riali. Wczoraj Abdul Khada kupił mi coca-colę i zapłacił cztery riale. Jestem niewolnicą, córką sprzedaną przez ojca.
Przestanę płakać i stawię im opór. Będę się im opierać, aż będą mnie mieli dosyć, wszyscy! Chcę, żeby mieli tylko jedno pragnienie: odesłać mnie do domu. A mojego ojca zabiję za to, co mi zrobił. Przysięgam!

Zdane tylko na siebie nieznające języka, muszą uporać się z sytuacją, która je dopadła. Nie znają języka, są bite, upokarzane, muszą pracować ponad siły. Zmuszone są do uprawiania seksu ze swoimi „niby” mężami, w okropnych warunkach rodzą dzieci.

Jest już chyba po północy, bóle zaczęły się wczesnym popołudniem i tym torturom nie widać końca. Nie boję się umrzeć, chciała­bym tylko, żeby wyszło ze mnie, żeby sobie poszło razem z tym potwornym bólem. Kto przetnie pępowinę? Rodzę jak zwierzę, jak krowa, która cieli się na klepisku w oborze. Krowy jednak radzą sobie same. Ja zaś jestem na łasce tej złej kobiety i jej żyletki.


Młodsza Nadia z upływem czasu zdaje się ulegać całej tej sytuacji. Natomiast starsza Zana nigdy nie przestaje walczyć o wybawienie swoje i swojej siostry. Dopiero po długich ośmiu latach udaje jej się wrócić do domu. Jednak kosztem tego jest pozostawienie tam młodszej siostry i swojego synka. Wie natomiast, że to jej jedyna szansa, wie również, że nigdy nie przestanie walczyć o powrót swojej siostry i syna do domu. Do Anglii.

Zwracam się do tej, która właśnie przeczytała moją historię i za chwilę zamknie książkę: Nie zamykaj jej w niepamięci. Pomóż mi. Niech mój krzyk rozbrzmiewa w twoim sercu, jest to także krzyk bardzo wielu kobiet. Tych wszystkich, o których sprawiedliwość zapomina i kpi sobie z nich wszędzie tam, gdzie prawa ustalone są przez mężczyzn i przez nich kontrolowane, gdzie kobiety traktowane są gorzej od zwierząt, gdzie odbiera się im ciało, duszę i dzieci.

Przerażające w tej historii jest to, że matka tych dziewcząt, parę lat wcześniej oddała również dwójkę swoich dzieci do rodziny męża, przeraża to, że puściła te dwie dziewczynki później same do tego kraju. Przeraża to, że potem jedzie do Jemenu i spotyka się ze swym wcześniej oddanym synem a nawet nie interesuje się losem swej najstarszej córki.
Może gdyby ta matka była inna, bardziej rozsądna, nigdy w życiu tym dziewczynkom nie przydarzyłaby się ta tragiczna historia. Być może bardziej zrozumiem postępowanie tej kobiety, gdy przeczytam książkę „Bez litości”, którą napisała właśnie ona sama.
 Z Wikipedii dowiaduję się, że Zana w 2001 wydała kolejną książkę „Obietnicę Nadii - prawdziwa historia brytyjskiego niewolnika” jednak chyba nigdy nie została ona przetłumaczona na język polski. W 2002 roku dziennikarz The Guardian odwiedził Nadię, jednak powiedziała wtedy, że ona nigdy nie chciała odejść. Zapewne była już na tyle martwa w środku, że nie potrafiła powiedzieć nic innego.
Tu na tej stronie są informacje dotyczące dalszych losów sióstr, ale czy są one prawdziwe to nie widomo.


Patrzę dziś na moją 13 – letnią córkę, jakie to jeszcze dziecko, jak beztrosko podchodzi do wszystkiego i aż strach pomyśleć, że tamte dziewczynki w zasadzie w bardzo przybliżonym wieku przeżywały taki horror.
Zapewne każdy już czytał tą książkę, a jeśli nie jest to lektura po prostu obowiązkowa.


MOJA OCENA: 5/5

poniedziałek, 22 lipca 2013

KSIĘŻYC WE ŁZACH

TYTUŁ: KSIĘŻYC WE ŁZACH
AUTOR: OUARDA SAILLO
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI



Kolejna autobiograficzna książka. Tym razem jest to opowieść Ouarda Saillo - Marokanki, która przeżyła prawdziwe piekło na ziemi. Mam do tej ksiązki szczególny sentyment, z tego powodu, że kobieta ta urodziła się w tym samy roku, co ja. Gdy ja tu w Polsce miałam beztroskie dzieciństwo, ona w Maroku w tym samym czasie przeżywała prawdziwe katusze.
Gdy miała 5 lat, jej ojciec zabił jej matkę.

Dziewiętnastego września 1979 roku o godzinie dziesiątej umarła moja matka. Mój ojciec zabił ją na dachu naszego domu w Agadirze. Wbił jej nóż w brzuch, wciągnął ją po schodach na górę, przywiązał do drabiny, napchał jej pia­sku do ust, oblał benzyną i podpalił. Miała dwadzieścia dziewięć lat i była w siódmym miesiącu ciąży, gdy umarła. Miałam wtedy pięć lat.

Wtedy to też rozpoczął się prawdziwy koszmar jej i 6- tki jej rodzeństwa. Ojciec został zamknięty w więzieniu a opiekę nad dziećmi przejął jego brat ze swoją żoną. Niestety kobieta zamiast okazać im odrobinę ciepła, była człowiekiem okrutnym, głodziła ich i biła z byle powodu.

Pod względem brutalności ciotka Zajna wcale stryjowi Hasanowi nie ustępowała. Dwa razy udało jej się zbić mnie do utraty przytomności. Pierwszy raz, kiedy chodziłam jeszcze do podstawówki. Ciotka tak tłukła mnie po głowie podkutym obcasem swojego sandała, że straciłam przy­tomność. Poszło o to, że odważyłam się zjeść kawałek chle­ba, który upiekła nie dla nas wszystkich, tylko dla swoich dzieci.

Nikt z rodziny, z sąsiadów czy nauczycieli w szkole nie potrafił im pomóc lub po prostu nie mógł, Bo według zasad Koranu nie wolno się mieszać do życia innych rodzin.
Dopiero gdy już staje się dorosła, dzięki Walterowi ( człowiekowi z Niemiec jak go nazywa), udaje jej się wyjechać z Maroka. W Niemczech postanawia napisać tę książkę i obiecuje sobie, że musi w jakiś sposób pomóc innym marokańskim dziewczynkom.
  Na tej stronie internetowej można uzyskać więcej informacji na temat działalności Ouardy Saillo.

MOJA OCENA: 5/5


sobota, 20 lipca 2013

NIEWIERNA

TYTUŁ: NIEWIERNA
                            AUTOR: AYAAN HIRSI ALI
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI



No i stało się, wciągnęło mnie na amen, przerażający i okrutny świat Islamu pochłonął mnie do reszty. Siedziałam na necie i wyszukiwałam książek o tej tematyce. Mam ich całą długą listę, tych zwykłych i tych bardziej ambitnych. Zamierzam je wszystkie przeczytać. Dziś pierwsza pozycja z mojej z listy.
„Niewierna” to historia kobiety, która przeżyła mroczne dzieciństwo. Była bita, obrzezana i zmuszona do ślubu. Jednak mimo to nie poddała się, potrafiła uciec i zacząć życie od nowa.

Wiedziałam, że możliwe jest inne życie. Czytałam o tym i teraz mogłam je zobaczyć, poczuć jego zapach w powietrzu wokół mnie; rodzaj życia, jakiego zawsze pragnęłam, z prawdziwą edukacją praw­dziwą pracą prawdziwym małżeństwem. Chciałam podejmować własne decyzje. Stać się osobą jednostką z własnym życiem.

Osiedliła się w Holandii, gdzie uzyskała azyl i obywatelstwo. W Holandii skończyła studia, a później dostała się do parlamentu, gdzie walczyła o prawa muzułmańskich kobiet.
Za jej publiczne wystąpienia, które obrażały zarówno Islam, jak i  Mahometa została napiętnowana przez muzułman, grożono jej nawet śmiercią. Mimo to uparcie twierdziła, że to chora i niebezpieczna religia.

Następnego ranka ludzie ze służb specjalnych powiedzieli mi, że dostali instrukcje, aby natychmiast ewakuować mnie z domu. Po­śpiesznie wepchnęli mnie do samochodu i konwój ruszył do miejsca, którego nie mogłam rozpoznać, bazy lotniczej. Ostrzegli mnie, że od tej pory moje miejsce zamieszkania pozostanie absolutną tajemnicą.

Tu znajdziecie informacje na jej temat


Mimo iż historia ciekawa, jednak sama ksiązka nieco nudnawa. Jak dla mnie zbyt dużo niepotrzebnych szczegółów, za dużo opisów, dość ciężko się ją czyta. Przyznam szczerze, że czasem nie czytając po prostu przekładałam na kolejną stronę.


MOJA OCENA: 3/5

Z MIŁOŚCI DO DZIECKA

TYTUŁ: Z MIŁOŚCI DO DZIECKA
AUTOR: BETTY MAHMOODY
WYDAWNICTWO: PARNAS



 „Z miłości do dziecka” to kontynuacja, książki Betty Mahmoody „Tylko z moja córką”. Autorka opisuje swoje i córki życie po powrocie do kraju.
Opowiada, jak obie musiały się od nowa zaaklimatyzować i nauczyć żyć między ludźmi, często wspomina też uczucie strachu, jakie nadal jej towarzyszyło o życie swoje i córki.

Pozostały jednak wyraźne blizny. Mahtab w dalszym ciągu bała się ojca, nawet pomiętajac, że go kochała. Mudi kojarzył jej się już stale z naszym pobytem w Iranie i krzywdami, których od niego doznałyś­my. Zgodnie z jej wielokrotnie powtarzanymi słowami: „Nie chcę już nigdy widzieć Teheranu na oczy!"

Betty spotyka się również z wieloma osobami, które dotknął ten sam lub podobny problem. W tej książce opisuje ich historie.
Próbuje również pomóc jak tylko może takim osobom. Obecnie jest działaczką na rzecz praw kobiet i dzieci Jest prezesem i współzałożyciel One World: Dla dzieci, organizacji promująca zrozumienie między kulturami.

Wynikiem tego poglądu - że wszystkie dzieci mają należne im prawa i że nie wolno ich gwałtownie wyrywać z kręgu ich własnej kultury, przenosząc do innej - było utworzenie organizacji „Świat Dla Dzieci", którą założyliśmy wspólnie z Arnie'im. Poświęcona krzewieniu zro­zumienia pomiędzy różnymi kulkturami i ochronie dzieci na całym świecie, ta niedochodowa instytucja została formalnie uznana w 1990 roku, a rok później uzyskała zwolnienie od podatku.

Książka ta na pewno nie była, aż tak pasjonująca jak jej pierwsza cześć, ale na pewno potrzeba i równie ważna.
Dowiadujemy się z niej, że historia Betty Mahmoody odbiła się echem na całym świecie, a to, że kobieta postanowiła opowiedzieć innym swoją historię pomogło na pewno innym kobietom, ( ale nie tylko) podjąć walkę o swoje dzieci.


MOJA OCENA: 3/5

wtorek, 16 lipca 2013

TYLKO RAZEM Z CÓRKĄ

TYTUŁ: TYLKO RAZEM Z CÓRKĄ
AUTOR:  BETTY MAHMOODY
WYDAWNICTWO: TENTEN



Ta książka jest sprzed dobrych kilkunastu lat, nie wpadła jednak w moje ręce, bo jak już wspominałam nie czytałam książek o tej tematyce. Gdy jednak już przeczytałam jedną to nie mogłam się oprzeć i wzięłam się za następne. „Tylko razem z córką” to jeden z najbardziej znanych tytułów, książka trafiła do Księgi Rekordów Guinness’a, a film na jej podstawie nakręcono już w 1991 roku.
No, ale jak to się mówi, lepiej późno niż wcale.
To jedna z tych historii, które zdarzyły się naprawdę i jedna z tych, która naprawdę przeraża.
Autorką jest amerykanka Betty Mahmoody, jednocześnie bohaterka tej książki.
Betty jest żoną Irańczyka, który od 20 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Mudi jest wykształconym lekarzem, mają 5 – letnią córeczkę i prowadzą normalne życie.
Pewnego dnia mąż proponuje Betty, aby wraz z córką wyjechali na dwutygodniowe wakacje do Iranu. Mimo pewnych obaw Betty decyduje się na wyjazd, w pełni ufa swemu mężowi, a on sam jeszcze przed wyjazdem przysięga jej na Koran, że nigdy jej w Iranie nie zatrzyma.
Po przyjeździe okazuje się jednak, co innego.
Tam już Betty dowiaduje się, że mąż stracił pracę i zdecydował, że całą rodziną pozostaną w Iranie. Na nic zdają się jej prośby i błagania. Mąż pozostaje nieugięty, a dopinguje mu w tym jego rodzina. Z czułego i kochającego człowieka Mudi przeradza się w tyrana, który katuje swoją żonę, zniewala ją, zakazuje kontaktów z rodziną.

       Mój wybuch został przerwany potężnym ciosem pięści Mudiego; uderzył mnie w prawą stronę głowy. Zachwiałam się na nogach, zbyt oszołomiona, żeby od razu poczuć ból. Zdołałam zauważyć, że Mammal i Nasserin weszli do pokoju zobaczyć, co to za zamieszanie, słyszałam przerażony krzyk Mahtab i wściekłe przekleństwa Mudiego. Hall wirował mi przed oczami.

Kobieta wie, że jedynym wyjściem z sytuacji jest ucieczka. Szuka pomocy w ambasadzie, jednak tam sugerują jej, że może uciec sama, bez córki. Kobieta pod żadnym pozorem nie godzi się na takie rozwiązanie, szuka pomocy gdzie indziej i w końcu po półtora roku gehenny, pojawia się okazja na ucieczkę wraz z córką.
Droga do wolności jednak nie jest łatwa, aby dostać się do Turcji Betty z córeczką musiały przejść niebezpieczną i bardzo trudną trasę.

- Pozwólcie mi odpocząć - błagałam.
Mój przewodnik nie pozwolił. Postawił mnie na nogi i ciągnął dalej. Stopy ślizgały mi się na lodzie, w pewnej chwili zachwiałam się tak, że przewodnik puścił moje ramię. Upadłam do tyłu, zjeżdżając kilka metrów po stoku, aż zatrzymałam się na nie dającej oparcia zaspie. Przewodnik podbiegł do mnie.
 - Nie dam rady - jęknęłam.

Muszę przyznać, że na filmach płaczę często, nad książką nie pamiętam, kiedy mi się to zdarzało, ale przy czytaniu tej poryczałam się jak głupia. Ledwo skończyłam i zabrałam się za film, nakręcony na jej podstawie, ale moim zdaniem nie dorównuje książce w ogóle.
Zapewne większość z Was już ją czytała, ale jeśli nie to szczerze polecam.



  MOJA OCENA: 5/5

poniedziałek, 15 lipca 2013

SAMOTNA

TYTUŁ: SAMOTNA
AUTOR: LISA GARDNER
WYDAWNICTWO: AMBER


Thrillery to jeden z moich ulubionych gatunków zarówno do oglądania jak i do czytania. Po ten sięgnęłam i przeczytałam w z zasadzie od ręki.
Fabuła ciekawa, zwroty akcji są, zagłębiamy się w ludzka psychikę, do końca nie wiadomo, co i jak, więc wszystko, czego potrzebuje dobry thriller jest.
Bohaterką jest Catherine Gagnon. Kobieta, która w dzieciństwie został porwana, przetrzymywana i wielokrotnie gwałcona przez psychopatę. Nigdy nie udaje się jej przezwyciężyć traumy z dzieciństwa. W końcu, gdy wydaje jej się, że znalazła mężczyznę na całe życie, rodzi mu dziecko, jednak przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. Nie potrafi pokochać syna, a mąż okazuje się pijakiem i brutalem.
Akcja ksiązki rozpoczyna się jednak w momencie, gdy snajper Bobby Dodge podczas akcji zabija jej męża. Zostaje oskarżony o morderstwo, Catherine także zostaje uznana za winną i w tym momencie przecinają się losy tej dwójki bohaterów. On także nosi tajemnicą z dzieciństwa i on jeden uwierzy bezbronnej Catherine Gagnon.

Jimmy Gagnon zacisnął palec na spuście. I Bobby Dodge zastrzelił go z ciemnej sypialni po drugiej stronie ulicy. (...)
Wtedy powoli wróciła rzeczywistość. Tupot nóg. Wycie syren. Przyszli po nią i po niego. Bobby założył ręce za plecy i czekał, tak jak go uczono. Zrobił swoje. Odebrał życie, by życie ocalić. A teraz się zacznie.

Ale czy na pewno bezbronnej? Giną kolejni ludzie, sytuacja staje się z minuty na minutę bardziej skomplikowana. Gdzie jest prawda?, Kto jest winny?, A kto jest ofiarą? Do ostatniej strony ksiązki naprawdę tego nie wiadomo.

Przez nią zacząłeś myśleć kutasem - wycedziła D.D. z furią. - Tak ci namieszała w głowie, że nie wiesz, co dla ciebie dobre. To zaskakują­ce, Bobby. Kto jak kto, ale ty powinieneś mieć więcej rozsądku. Cóż, ciesz się seksem, póki możesz, bo to koniec twojej kariery.

Ja chyba jednak lubię się trochę czepiać i nie wiem, czemu jak pomyślę o tej książce teraz, już po jej przeczytaniu, to ciągle przypominam sobie te pampersy w lodówce.
-         A brudne pieluchy w lodówce?
-         Kał do badania na mukowiscydozę. Jimmy ciągle je wyrzucał, więc co rusz potrzebne były nowe próbki
Wiem, że to minimalny szczegół i naprawdę nie wpływa na całość książki. Zdecydowanie ją polecam i za swoje „czepialstwo” przepraszam.
 Przeczytałam masę opinii na temat „ Samotnej” na Internecie i nikt nie miał podobnych odczuć jak ja, więc może rzeczywiście wyolbrzymiam wszystko.


MOJA OCENA: 4/5

sobota, 13 lipca 2013

CHCIAŁAM BYĆ TYLKO WOLNA

TYTUŁ: CHCIAŁAM BYĆ TYLKO WOLNA
AUTOR: HÜLYA KALKAN
WYDAWNICTWO: SDK



Pierwszy raz książkę tę posunęła mi koleżanka z miesiąc temu, ale jakoś miałam inne i oddałam ją bez czytania, teraz po kolejnej namowie wzięłam ją znowu i tym razem zaczęłam czytać.
To chyba pierwsza ksiązka o takiej tematyce, jaką przeczytałam. Oczywiście wiem, mniej więcej, co się dzieje w rodzinach arabskich i trochę o zwyczajach słyszałam w telewizji czy przeczytałam w Internecie, a książka jeszcze bardzie przybliżyła mi ten temat.
 Hülya Kalkan to autorka i jednocześnie bohaterka ksiązki. Spisuje ona historię swojego życia. Jest ona Turczynką, która urodziła się i wychowała w Niemczech. Od początku nie miała łatwego życia, jej matka typowa kobieta Islamu wymagała od niej jako najstarszego dziecka całkowitego posłuszeństwa i pokory.

W podstawówce w Rielingshausen rzucałam się w oczy. Nie dlate­go, żebym była jedyną Turczynką. (..)Ale byłam jedyną dziewczynką w moim wieku, która od lata nosiła chustkę na głowie. Jak tylko przeszłam do trzeciej klasy, moja matka zażądała tego ode mnie. Oczywiście nie sprzeciwia­łam się ani nawet nie zapytałam, dlaczego muszę to zrobić. Wiem, że matka nie musiała nic uzasadniać, ona tylko rozkazywała.

Matka wysyła ją do szkoły koranicznej, a gdy Hülya została z niej wyrzucona, postanawia znaleźć jej męża. Gdy. Dzięki podstępowi dziewczynie, udaje się wrócić do domu, wtedy podejmuje decyzję o tym, że musi zacząć żyć na własną rękę. Wyprowadza się z domu, uczy się i znajduje pracę. Okazuje się jednak, że matka swe ambicje przerzuciła na młodszą siostrę  Hülii. Ją również wywozi do Turcji i również wbrew jej woli chce wydać ją za mąż.
Ogarnęła mnie bezsilna wściekłość. Podanie przyjęte - nie ma ślu­bu. Podanie odrzucone - ślub. To przecież jak rzucanie kostką o los Esme! A siostra została pozbawiona prawa do zabrania głosu we wła­snej sprawie! Była bezsilna wobec urzędów i własnej rodziny!

Hülya podejmuje heroiczną walkę o siostrę i jej powrót do Niemiec. Sama, w zasadzie wbrew całej rodzinie, chce uprowadzić Esme. To książka o silnej siostrzanej miłości, walce z tradycjami i religią, determinacji i wielkiej odwadze. Bardzo spodobała mi się książka i szybko mam zamiar sięgnąć po kolejne o podobnej tematyce.

 MOJA OCENA: 5/5


wtorek, 9 lipca 2013

ZAMIANA


TYTUŁ: ZAMIANA
AUTOR: ZOE BECK
WYDAWNICTWO: SONIA DRAGA



Po książkę „Zamiana” sięgnęłam, gdy przeczytałam o niej na jednym, z blogów czytelniczych.
Historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach.
W latach 80 – tych Carla Armin, przebywa w szpitalu. Jako, że jej mąż znany pianista, nie jest w stanie zająć się ich półroczną córeczką, dziewczynka przebywa razem z matką w szpitalu, tylko na innym oddziale.
 W momencie, gdy kobieta może już zająć się swą córką, okazuje się, że to nie jej dziecko. Niestety nikt jej w to nie wierzy, zdesperowana kobieta zaczyna tak naprawdę walkę z wiatrakami, nawet jej mąż - ojciec dziecka nie widzi żadnej różnicy.

- To nie jest moje dziecko – powiedziała Carla. Głos jej drżał, nie mogła powstrzymać łez – gdzie jest moja córka.
 - Pójdziemy tam razem dobrze? Sama pani zobaczy, że nie zamieniliśmy pani córki na inne dziecko.

Carli wmówiona została choroba umysłowa, odchodzi od niej mąż, zabierając dzieci, odwracają się od niej przyjaciele i znajomi. Zostaje praktycznie sama, jednak do końca wierzy w odnalezienie prawdziwej córki.
Współcześnie autorka przedstawia historię młodej kobiety Fiony, która, nagle dowiaduje się, że jej ojciec nie jest jej ojcem, ktoś chce ją zamordować a ona sama za wszelką cenę próbuje dowiedzieć się, kim naprawdę jest.

Po­czuła, jak po mokrych dłoniach spływa coś cieplejszego od wody. Szczypały ją nadgarstki. Chciała się podrapać, ale zobaczyła, że po przedramionach spływa jej atrament. Nie czuła bólu ani paniki, pomyślała tylko: „okej, jestem faktycznie trochę otumaniona, ale karetka pogotowia to chyba niezły pomysł". Potem poczuła ukłucie w głowie i zwymiotowała przez krawędź wanny na podłogę.
Nie zauważyła żadnej krwi. Zwłaszcza własnej.

Ogólnie książka dobra, czyta się szybko i na pewno z zaciekawieniem, jednak ja chyba spodziewałam się, czego bardziej „zakręconego”, gdzieś brakło mi takiej iskry. 

MOJA OCENA: 4/5

ZARAŻENI

TYTUŁ: ZARAŻENI
AUTOR: SARAH LANGMAN
WYDAWNICTWO: AMBER



Gdybym nie obejrzała serialu „The walking deat”, pewnie nie sięgnęłabym po tę książkę, bo jakoś wcześniej nie lubiłam takiej tematyki, ale serial zmienił moje podejście do wszystkich zombie, zombiepodobnych i innych dziwadeł.
Sarah Langman w książce „Zarażeni” pokazuje miasteczko Corpus Christi opanowane właśnie przez takie zombiepodobne stwory.

James stał na czworakach. Podniósł wzrok. Jego oczy nie miały normalnego koloru. Zamiast niebieskie, były teraz duże i czarne. I trzymał coś w zębach. Danny się odsunął. Żołądek podjechał mu do gardła.
Mimo ciemności dostrzegł krew ściekającą Jamesowi po bro­dzie. Zaciskał szczęki na kłębku futerka z wiszącymi łapkami.

W Bedford wybuchła katastrofa ekologiczna, jakiś czas później wyrusza tam szkolna wycieczka z Corpus Christi. Jeden z uczniów, James Walker oddala się od reszty i znajduje miejsce, z którego uwalnia starożytną zarazę. Zmienia ona najpierw chłopca, a potem i innych ludzi w przerażające istoty pragnące krwi, ludzkiego mięsa i zawładnięcia światem.
 Epidemia rozszerza się na całe miasteczko, a czy komuś uda się ujść z  życiem? To już zachęcam do lektury.

Jej ciało się zmieniło. Tułów się wydłużył, a kolana i łokcie zgrubiały. Bolało ją, gdy stała, wolała chodzić na czworakach. Sta­wała się taka sama jak wirus, który w niej żył. Włosy, brwi i rzęsy wypadły i pragnęła tylko jednego: krwi Ronniego i Noreen.
Wokół leżały ciała. Tysiąc, dwa tysiące, może nawet pięć. Więcej niż mogła zliczyć.

Dla w książce może zbyt mało właśnie tych zombipodobnych istot, za bardzo autorka skupia się na osobistych problemach bohaterów, ale jeśli ktoś lubi taka tematykę to powinien przeczytać.



MOJA OCENA: 3/5

czwartek, 4 lipca 2013

JEŚLI DOCZEKAM JUTRA

TYTUŁ: JEŚLI DOCZEKAM JUTRA
AUTOR: SCHAPELLE CORBY,
 KATHRYN BONELLA
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI


To jedna z tych książek, która zrobiła na mnie spore wrażenie. Kolejna prawdziwa historia, którą przeczytałam i to historia, która trwa do dziś.
Historia młodej Australijki, która wybrała się z grupą przyjaciół w odwiedziny do swojej siostry na piękną wyspą Bali. Wakacje, które miały być rajem okazały się koszmarem. Na lotnisku, w desce surfingowej, znaleziono u niej 4 kg marihuany. Została osadzona i skazana na 20 lat pobytu w indonezyjskim więzieniu Kerobokan, praktycznie bez żadnego dochodzenia i śledztwa.

Cały żeński blok cuchnął. W dzień i noc ciężki odór walił w noz­drza. Był to konglomerat otwartego szamba, cuchnącej łazienki i ki­bli, krwi menstruacyjnej. Najgorszy jednak był fetor niemytych ciał. Stanowiło to problem, bo w nocy leżałyśmy tuż obok siebie w maleń­kiej, gorącej jak sauna celi.


Dziewczyna od początku zapewnia, że jest niewinna, a narkotyki zostały jej podrzucone. Jej historia odbiła się echem na całym świecie, niestety nie wpłynęło to na jej sytuację, nie znalazła nawet pomocy u Australijskiego rządu.

Na razie jednak muszę przebywać tu aż do dnia, gdy ktoś z władz nareszcie zachowa się po męsku, wystąpi o moją wolność, uznanie niewinności i sprawiedliwość, a drzwi celi staną przede mną otworem. Dla winnych mojego uwięzienia to wszystko musiało wyglądać jak scena z opery mydlanej. Chciałabym, żeby ci tchórze sami przyznali się do winy, choć nadzieję na to już dawno straciłam.


W więzieniu tym Schapelle znajduje się do dziś. Wszelkie informacje o niej możecie znaleźć na stronie internetowej:

czy Facebooku  https://www.facebook.com/PeopleForSchapelleCorby

tutaj możecie podpisać petycję o uwolnienie tej biednej kobiety


Choć wiem, że się powtarzam jak zdarta płyta, do końca życia będę mówić: jestem niewinna, jestem niewinna, jestem niewinna

Z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim tą książkę.

  MOJA OCENA: 5/5

środa, 3 lipca 2013

POZWÓL MI ODEJŚĆ

TYTUŁ: POZWÓL MI ODEJŚĆ
AUTOR: SARAH JONES
WYDAWNICTWO: HACHETTE


To kolejna książka z serii: Pisane przez życie. Tym razem jest to historia kobiety, która jako nastolatka została oddana przez rodziców do kościelnej szkoły. Rodzice nie wiedzieli, albo nie chcieli wiedzieć, że posyłają własne dziecko do sekty. Kiedyś wesoła i trochę zbuntowana nastolatka z czasem stała się bezwolnym i niemyślącym członkiem jednej z angielskich sekt Tadford.
Tam wyszła za mąż, oczywiście za członka sekty i urodziła dzieci. Dopiero po ich urodzeniu autorka pomału zaczyna otwierać oczy na to, co dzieje się dookoła niej. Wymagania, jakie sekta stawiła przed nią, jaką matką a dotyczące głównie karania dzieci, tak naprawdę dały jej siłę do opuszczenia sekty i walkę o nie.

Kary dla dzieci w wieku szkolnym były uzależnione od liczby ostrzeżeń i przewinień. Więcej niż dwie wpadki dziennie- i dziecko musiało za karę zostać po lekcjach. Dwie kary w tygodniu oznaczały „glanowanie”, co w stosowanej w Tadford terminologii oznaczało klapsy lub bicie trampkiem lub tenisówką.

Odejść z sekty to dopiero połowa sukcesu, jaki osiągnęła kobieta. Jej małżeństwo nie przetrwało. Peter, zdecydował o pozostaniu w Tadford, ona sama musiała tak naprawdę nauczyć się żyć od nowa.

Dla Petera ważniejsze było pozostanie w Kościele niż z rodziną, a ponieważ Tadford zdecydowanie zniechęcał do kontaktów z byłymi członkami, moje dzieci straciły kontakt ze swoim ojcem. Zupełnie nie umiały poradzić sobie w zewnętrznym świecie. Co najmniej trójka z nich ucierpiała na tym fizycznie i psychicznie. Żadne nie pozostało religijne i mimo że ja wytrwałam w wierze, nie mogę ich za to winić.

 Moim zdaniem autorka świetnie opisuje mechanizm działania sekt. Warto przeczytać tę książkę. Mimo, że problem sekt jest bardzo wyraźnie nagłaśniany, nie zaszkodzi przeczytać jeszcze jednej książki, która dotyka tego problemu.



  MOJA OCENA: 5/5