Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIAT KSIĄŻKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIAT KSIĄŻKI. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

SPALONA ŻYWCEM

TYTUŁ: SPALONA ŻYWCEM
AUTOR: SOUAD
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI



Po słabej moim zdaniem książce „Łzy na piasku”. Kolej na „Spaloną żywcem”. Już sam tytuł wskazuje, że nie będzie to nic lekkiego, spodziewałam się po niej wiele i dostałam wiele, aż za wiele moim zdaniem.
 Souad – autorka, kobieta, która opisuje swoje życie, to rodowita Jordanka. Urodziła się prawdopodobnie w maleńkiej Cisjordanii i tam dorastała.

Urodziłam się w maleńkiej wiosce. Powiedziano mi, że leży ona gdzieś na terytorium Jordanii, następnie, że w Transjordanii, Cisjordanii, ale po­nieważ nigdy nie chodziłam do szkoły, w ogóle nie znam historii moje­go kraju.

Od najmłodszych lat bita, poniżana, zmuszana do pracy, nie miała właściwie dzieciństwa. Za wszelką cenę chce wyjść za mąż, ponieważ myśli, że to jedyna droga do odrobiny wolności i niezależności. Improwizowane małżeństwa to w tamtym kraju norma. Souad dowiaduje się, kto ma zostać jej mężem, jednak przeszkodą w zawarciu tego małżeństwa jest jej starsza siostra, która według obyczajów pierwsza musi zostać wydana za mąż.
Dziewczyna jednak za wszelka cenę, chce to zrobić pierwsza, swego wybranka na męża próbuje przekonać do małżeństwa. Jej naiwność i prostota doprowadzają do tego, że wbrew zasadom i ogólnie przyjętej moralności decyduje się na współżycie przed ślubem z wybranym dla niej mężem. Skutkuje to niechcianą ciążą. Chłopak odwraca się do niej a ona pozostaje zdana na łaskę i nie łaskę własnej rodziny. Tam jednak nie ma litości dla takich dziewcząt. Wstyd i hańba, jaka przyniosła rodzinie, powoduje, że najbliżsi skazują ją na śmierć.  Zabójstwo honorowe to norma w tych krajach.

Zabójstwo popełnione przez rodzinę, motywowane chęcią "zmycia hańby" spowodowanej uznawanym za rzekomo niewłaściwe zachowanie jej członka. Czasami do zabójstwa wystarczy samo podejrzenie, że doszło do takiego zachowania. Ofiarami bywają w większości młode kobiety, najczęściej żyjące w społecznościach bądź kulturach, w których reputacja kobiety (żony, córki) stanowi o reputacji rodziny. Zabójstwo "w obronie honoru rodziny" popełniane jest przez męskich członków rodziny, tj. ojców, braci, wujów, kuzynów.[1]

Souad zostaje podpalona przez własnego szwagra, jakimś cudem udaje jej się uciec, dostaje się do szpitala, gdzie tam też wszyscy włącznie z personelem szpitala liczą na jej szybką śmierć. Dziewczyna w niewyobrażalnym cierpieniu i bólu rodzi dziecko.

Nagle dziwny ból, niczym pchnięcie noża w brzuch, nogi zaczynają mi drżeć... pewnie zaczynam umierać. Sta­ram się nieco unieść, ale nie jestem w stanie. Moje ramiona, ręce są nadal sztywne, dwie plugawe rany, które odmawiają mi posłuszeń­stwa. (…)

Czuję coś dziwnego między udami. Zginam jedną nogę, potem drugą, szukam stopą, próbuję sama uwolnić się od tego czegoś, co mnie przeraża. Na początku nie zdaję sobie zupełnie sprawy z tego, że właśnie rodzę.

 Nikt tam jej nie pomaga, nie leczy, nie próbuje złagodzić bólu. Dopiero dzięki pomocy Jacqueline, kobiety pracującej w organizacji „Ziemia ludzi” udaje jej się wydostać z tego podłego kraju, na szczęście udaje się również odzyskać syna.
 Dopiero w Szwajcarii, kobieta uzyskuje fachową pomoc i w pewnym sensie udaje jej się wróci do żywych. Jednak mimo pozornej wolności musi się ukrywać nadal, bo wcale nie jest bezpieczna – tu tez zabójstwo honorowe może ją dosięgnąć.
Ta książka mnie normalnie „przeczołgała”, płacz, zaciskanie zębów, złość, niemoc, to tylko kilka z emocji, które mnie dopadły w trakcie jej czytania. Nie potrafię, nie umiem i nie chcę wyobrażać sobie tego, co przeżyła ta kobieta.
 Przeczytajcie i jak będziecie miały chwile zwątpienia, że coś się Wam życiu nie układa pomyślcie, czego w swoim życiu doświadczyła ta kobieta.
To nie „Kwiat pustyni”, nie „Tylko razem z córką” ale „Spalona żywcem” powinna być wykładnią tego co dzieje się w krajach muzułmańskich.


United Nations Population Fund (UNFPA) szacuje liczbę takich wypadków na świecie na około 5000 rocznie (gdy ofiarami są kobiety) jednakże organizacje kobiece uważają, że liczba zabójstw honorowych jest znacznie wyższa.


MOJA OCENA: 5/5

 Do tej książki zdecydowanie potrzebowałam czegoś mocniejszego i dlatego wyśmienicie sprawdził się kieliszek domowej malinówki.



niedziela, 1 września 2013

ŁZY NA PIASKU

TYTUŁ: ŁZY NA PIASKU
AUTOR: NURA ABDI, LEO G. LINDER
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI

Kolejna książka z mojego stosiku przeczytana, pożyczyłam ją w bibliotece, bo czytając opinie o niej były w zasadzie wszystkie zachęcające.
Jest to kolejna prawdziwa historia, tym razem Nury Abdi. Opisuje ona swoje dzieciństwo, młodość i dorosłe już życie. Książka podzielona jest w na trzy części: Somalię, Kenię i Niemcy.
Kobieta w dzieciństwie zostaje poddana okrutnemu zabiegowi obrzezania, później przeżywa koszmar wojny, aby w końcu emigrować do Niemczech, gdzie bardzo ciężko było jej się dostosować do realiów tamtejszego życia.

I tak oto nauczyłam się czegoś nowego, czegoś niesłychanego, czegoś, co nie mieściło się w mojej głowie. Niemcy nazywali to świętym spokojem. A prawo to tego świętego spokoju brzmiało: ustępować, puścić płazem, w najgorszym przypadku – wezwać policję. Tymczasem moja babcia uczyła mnie przecież: musisz walczyć. Nieważne, o ile silniejszy i większy jest twój przeciwnik!. Jeśli zarobiłaś dziesięć kopniaków, musisz oddać przynajmniej pięć!. Najważniejsze, żeby się bronić!

Przyznam szczerze, że strasznie ciężko mi cokolwiek napisać o tej książce. Bo mi nie podobała się w ogóle. Straszliwie długie opisy, pisana na zasadzie relacji, brak praktycznie jakichkolwiek dialogów, co mnie osobiście bardzo męczy.  Czasami wręcz pomijałam jakąś stronę z opisami, ale jakoś doczytałam do końca. Nie czułam wcale jakiegoś napięcia, czy dramatyzmu ( może pomijając moment obrzezania).

Obrzezanie to akt najczystszego barbarzyństwa – masakrowanie w pełni świadomego, czującego człowieka. Temu barbarzyństwu raz na zawsze należy położyć kres.

Trzeba jednak przyznać, że w całej tej opowieści widać straszliwą tęsknotę autorki za domem rodzinnym, za Afryką. Mimo całego zła, jakiego doświadczyła Nura bardzo kocha swój kraj i właśnie we wszystkich opisach Afryki widać jej miłość do tego miejsca.

MOJA OCENA: 2/5

Czytając popijałam cudowną kawę z mlekiem i kardamonem






środa, 21 sierpnia 2013

KWIAT PUSTYNI

TYTUŁ: KWIAT PUSTYNI
AUTOR: WARIS DIRIE
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI


Autorka, bohaterka książki Waris Dirie jest Nomadką, wychowaną na somalijskiej pustyni. Jako mała dziewczynka zostaje zgwałcona a potem brutalnie obrzezana.

Potem dowiedziałam się, jak to jest, gdy ci wycinają część ciała. Słyszałam odgłosy tępego narzędzia rżnącego w tę i nazad moją własną skórę. Kiedy to sobie przypomnę, wprost nie mogę uwierzyć, że sama to przeżyłam. Zupełnie jakby chodziło o kogoś innego. Nie da się tego opisać słowami żadnego języka. To tak, jakby ci ktoś obcinał na żywca rękę albo nogę, tyle, że ta ręka czy noga jest najbardziej czułą częścią twojego ciała.

Czara goryczy przepełnia się jednak, gdy w wieku 13 lat ojciec nakazuje jej poślubić dużo starszego od niej mężczyznę.
Dziewczynka podejmuje desperacka próbę ucieczki, samotnie, bez wody, jedzenia, bosa przedziera się przez pustynię.  W końcu po wielu, nadal nie fortunnych przygodach, udaje jej się dostać do Londynu. Tam też nie znając języka, nie umiejąc czytać ani pisać, dzięki uporowi i przede wszystkim silnemu charakterowi rozpoczyna karierę modelki. Kariera ta początkowo wcale nie jest łatwa. Problemy z paszportem, dwa aranżowane małżeństwa. Jednak Waris nie poddała się, z czasem stała się jedną ze światowych modelek, występowała na wybiegach u boku takich sław jak Naomi Campell czy Claudia Schiffer.
W roku 1997 udzieliła przełomowego wywiadu do magazynu Marie Claire, w którym opowiedziała o tym jak została obrzezana. W tym samym roku została ambasadorem ONZ i rozpoczęła walkę o zniesienie rytuału obrzezywania kobiet w krajach trzeciego świata.

Według szacunków ONZ, na świecie żyje 130 milionów obrzezanych kobiet, a 2 miliony rocznie, czyli 6 tysięcy dziennie pada ofia­rą tej praktyki. Zabieg w większości wypadków wykonywany jest w prymitywnych warunkach przez akuszerki i inne wiej­skie kobiety. Nie są stosowane żadne środki znieczulające. Dziewczynki są cięte tym, co jest pod ręką: żyletkami, nożami, kawałkami szkła, ostrymi kamieniami, a w niektórych rejo­nach - zębami

Ekranizacja książki Waris Dire o tym samym tytule miała miejsce w 2009 roku. Film również mi się podobał, nie był to sztywna przekład książki, ale mimo, że nieco zmieniony i tak zrobił na mnie spore wrażenie.
Ciekawostką jest to, że Waris mieszkała w Polsce, w Gdańsku, jednak zawsze we wszystkich swych wywiadach podkreślała, że jej domem jest Afryka i tam zamierza wrócić.
Historia naprawdę niesamowita, a co ważne z przesłaniem. Modelka była pierwszą afrykańską kobietą, która przełamała tabu i wyjawiła prawdę o tak okrutnym obrzędzie, która walczy o to, żeby zakazać tak koszmarnego rytuału, jakim jest obrzezanie.


MOJA OCENA: 5/5

Do tej książki pasowała mi szklanka kwitnącej herbaty


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

BIAŁA MASAJKA

TYTUŁ: BIAŁA MASAJKA
AUTOR: CORINNE HOFMANN
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI

Zaczytałam się strasznie, męża chwilowo nie ma, więc czasu na czytanie mam sporo. Czytam i przyznaję bez bicia, że nie chce mi się dodać coś na bloga.
No, ale czas na „Białą Masajkę”. Sądzę, że większość z Was już dawno ja pochłonęła.  Ja nadrabiam zaległości.
Książka ta jest relacją z czteroletniego pobytu autorki i zarazem bohaterki Corinne Hofmann w kenijskim buszu.
Będąc na wakacjach z chłopkiem w Kenii zakochuje się do pierwszego wejrzenia w przystojnym Masaju. 

Wreszcie znajdujemy się na pokładzie i wydarza się coś niepojętego.. „Corinne, popatrz no tam! To jest Masaj!" - mówi Marco. „Gdzie?"- pytam i patrzę we wskazaną stronę. Stoję, jak rażona piorunem. Na balustradzie promu siedzi niedbale wysoki, brązowy, niezwykle piękny egzotyczny mężczyzna i swymi ciemnymi oczami wpatruje się w nas, jedynych białych w tym całym tłumie. Mój Boże, myślę, jakiż on piękny, kogoś takiego jeszcze w życiu nie widziałam.

 Dla niego to porzuca całe swoje dotychczasowe życie w Szwajcarii. Przeprowadza się do Kenii, nie bardzo znając nawet język, nie wspominając już o obyczajach tam panujących. Rozpoczyna nowe życie z człowiekiem buszu. W zasadzie oprócz pożądania nic jej nie łączy z tym człowiekiem, ale z uporem dąży do poskromienia go.  Dużo choruje, najpierw to malaria, potem żółtaczka, ale dalej brnie w związek bez przyszłości.  W końcu po 4 latach, gdy już na świecie pojawia się córka, otwiera oczy i decyduje się na powrót do rodzimego kraju.  

Dni przelatują jak z bicza trząsł i każdego wieczoru palę trawkę. W sprawach intymnych dzieje się teraz więcej nie dlatego, że znajdu­ję w tym przyjemność, lecz dlatego, że jest mi to obojętne. Wiodę ja­łowe życie. Mechanicznie otwieram sklep i sprzedaję towary

Jej wspomnienia stają się bestsellerem, książka jest przekładana na wiele języków. Nawet powstaje film oparty na historii tej kobiety.
A co do moich odczuć to film daleki od prawdy, bardzo przeciętny. Książka mnie nużyła, bo to typowa relacja, bez dialogów, pisana dość topornym językiem.
Cała historia, może i romantyczna, ale do mnie nie przemawia. Nie mogłam zrozumieć postępowania 27 – letniej już kobiety, która chciała wykorzenić z Masaja jego zachowania.
Ogólnie całą historie oceniam słabo, być może, dlatego, że nie lubię naiwnych kobiet. Przyznaję szczerze, że gdybym ją przeczytała 20 lat temu, kiedy sama miałam w brzuchu tylko motylki, inaczej bym ją odebrała. Dziś ta historia jest dla mnie po prostu naiwna i niezrozumiała, No, ale cóż wszystko zmienia się z wiekiem i doświadczeniami. 

                     MOJA OCENA: 3/5


A do Białej Masajki  - Lampka białego wina 


piątek, 26 lipca 2013

UWIĘZIONA

TYTUŁ: UWIĘZIONA
AUTOR: MALIKA OUFKIR, MICHELE FILOUSSI
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI


Wpadłam chyba w szał czytania, czytam i czytam. Miałam przeczytać jedną książkę, przeczytałam dwie.
Pierwsza z nich to „Uwięziona”. Jest to książka, którą napisała Malika Oufkir (wraz z Michele Fitoussi). Malika jest najstarszą córką Mohameda Oufkira. Mohamed Oufkir był ministrem spraw wewnętrznych, minister obrony i szef sił zbrojnych Maroku. Był najbardziej zaufaną osobą króla Hassana II. Jednak po próbie zamachu na króla zostaje on aresztowany i następnie stracony.
Dopóki żył ojciec życie Maliki było iście królewskie i bajkowe.

A ja? Ja, rozpieszczone dziecko, boczyłam się. Przymiarki mnie nudziły. Suknia od Diora? To mi nie odpowiada. Modna fryzura w stylu chonchon - w żadnym wypadku. Siedząc w kącie, dąsałam się i tupałam nogami. Fryzjer, który dwie godziny upinał mi wymyślny kok, przysiągł  że nigdy więcej nie przyjdzie mnie uczesać, kiedy zobaczył, jak lekceważąco potraktowałam jego arcydzieło. Nim jeszcze skończył pakować swe przyrządy, wsadziłam głowę pod kran i rozpuściłam włosy za ramiona. Miałam naprawdę mało sympatyczny charakter.

Po jego śmierci wszystko diametralnie się zmieniło. Dziewczyna wraz z matką, 5 rodzeństwa (gdzie najmłodszy brat ma 3 lata) i stają się więźniami króla Hassana. Początkowo zostają wywiezieni na pustynie, gdzie mieszkają w niewielkim niszczejącym forcie.
Tam jednak są jeszcze rodziną, mimo całego nieszczęścia próbują stworzyć namiastkę domu.

Mieliśmy też coś w rodzaju lodówki, która jako tako funkcjonowała. Prądnica praco­wała jedynie po zapadnięciu nocy, czyniąc okropny hałas. Światło paliło się tak słabo, że mieliśmy wrażenie, iż siedzimy przy blasku świec.
Pomimo to wieczorem włączałam wieżę. Słuchaliśmy naszych płyt kręcących się z prędkością siedemdziesięciu ośmiu obrotów, jak również radia. Graliśmy w karty. Robiliśmy wszystko, by stworzyć przyjemny nastrój. Wyhodowaliśmy nawet skorpiony, aby organizować wyścigi.

Jednak po 5 latach od uwięzienia trafiają do kolejnego miejsca, tu dopiero rozpoczyna się dla nich prawdziwe piekło. Są od siebie izolowani, mieszkają w brudnych celach, gdzie jest pełno robactwa i szczurów, nie mogą się ze sobą spotykać, nie widują się cierpią niesamowite męki, głód i choroby. Sytuacja doprowadza ich do obłędu i histerii ( w takich dramatycznych warunkach cierpią 10 lat). Jedyną szansą dla nich jest ucieczka. Ponad ludzkim wysiłkiem udaje im się wykopać tunel i uciec. Czy jednak na końcu tunelu czeka upragniona wolność? Myślę, że koniecznie powinniście przeczytać ta książkę.

Nasze uwięzienie tkwiło głęboko w odwiecznej tradycji kar nakładanych przez pałac. Żeby złamać opozycjonistę, usuwano go z pola widzenia, skazywano na zapomnienie, a wymawianie jego nazwiska mogło sprowadzić poważne kłopoty na tego, kto ośmielił się przerwać zmowę milczenia. Lecz wroga nie zabijano. Czekano na jego śmierć.

Niesamowita wola życia, siła i determinacja tej rodziny jest po prostu niewyobrażalna. Nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, jaki horror przeżywali ci ludzie.


MOJA OCENA: 5/5

wtorek, 23 lipca 2013

BURKA MIŁOŚCI

TYTUŁ: BURKA MIŁOŚCI
AUTOR: REYES MONFORTE
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI

Zawsze jak biorę jakąś książkę do ręki, czytam na okładce te parę słów recenzji.
Na tej przeczytałam:

„wstrząsająca opowieść o wielkiej miłości i próbie przetrwania w nieludzkich warunkach tam, gdzie kobiety są nie ważne”.

Pomyślałam: znowu zapowiada się pasjonująca opowieść. Z każdą stroną tej ksiązki przekonywałam się jednak o czymś zupełnie innym.
"Burka miłości" to opowieść o młodej Hiszpance, która bez pamięci zakochuje się w starszym od niej muzułmaninie Nasradzie.
Będąc w pierwszej ciąży wyjeżdża z nim do Afganistanu, aby poznać jego rodzinę, oczywiście przerażają ją zasady i warunki tam panujące. Niestety musi tam również w spartańskich warunkach urodzić dziecko.

Chciała zanieść synka do pediatry, a sama zgłosić się do ginekolo­ga. Obawiała się infekcji. Poród odbył się w prymitywnych warunkach i musiała się upewnić, że stan dziecka nie odbiega od normy. Nasrad przyrzekł, że za parę dni wyjadą do Londynu. Właśnie tyle czasu potrze­bowała, żeby dojść do zdrowia i w pełni sił wyruszyć w drogę powrotną do domu. I tak się stało.

Mimo to, gdy Nasrad dowiaduje się o chorobie ojca, postanawia zabrać synka i znowu z nim tam pojechać. Padają ofiarą kradzieży, i przez długie dwa lata nie udaje im się opuścić Kabulu.
Nie jest to jednak żadna prześladowana kobieta, mąż ją kocha. Chociaż jest muzułmaninem to jednak ona chyba w tej rodzinie „nosi spodnie”.
Dopiero dzięki pomocy siostry Marii, kobiecie udaje się wróci do Hiszpanii. Wydawałoby się, że to koniec, niestety nie…, ale może doczytajcie sami, albo nie czytajcie, bo nie polecam.
Oczywiście cała groza sytuacji polega na życiu w tak przerażającym kraju, jednak ta kobieta sama w pewnym sensie się na to decyduje. Nie do końca rozumiem całą tą historię. Nie polubiłam głównej bohaterki, nie było mi jej szkoda, a nawet zła byłam na nią, że własnym dzieciom zgotowała taki los. Według mnie była nieodpowiedzialna i bardzo samolubna.

 - W porządku, jeśli chcesz jechać, to ruszaj w drogę - powiedział w końcu. - Nikt cię tu nie trzyma. Ale nie zabieraj ze sobą dzieci. One na to nie zasłużyły. Nie wytrzymają tego. Zostaw je u nas. My się nimi zaj­miemy. Nie zmuszaj ich do przeżywania powtórnie tego samego piekła. To niesprawiedliwe. Nie masz do tego prawa.


W książce jest poza tym wiele nieścisłości, wiele kwestii pozostaje niewyjaśnione, jest pisana nie ciekawie, momentami strasznie się dłuży.
Jedynym plusem całej tej historii jest to, że nie wszyscy muzułmanie to dewianci, że są i tacy, którzy potrafią kochać …

MOJA OCENA: 2/5


poniedziałek, 22 lipca 2013

KSIĘŻYC WE ŁZACH

TYTUŁ: KSIĘŻYC WE ŁZACH
AUTOR: OUARDA SAILLO
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI



Kolejna autobiograficzna książka. Tym razem jest to opowieść Ouarda Saillo - Marokanki, która przeżyła prawdziwe piekło na ziemi. Mam do tej ksiązki szczególny sentyment, z tego powodu, że kobieta ta urodziła się w tym samy roku, co ja. Gdy ja tu w Polsce miałam beztroskie dzieciństwo, ona w Maroku w tym samym czasie przeżywała prawdziwe katusze.
Gdy miała 5 lat, jej ojciec zabił jej matkę.

Dziewiętnastego września 1979 roku o godzinie dziesiątej umarła moja matka. Mój ojciec zabił ją na dachu naszego domu w Agadirze. Wbił jej nóż w brzuch, wciągnął ją po schodach na górę, przywiązał do drabiny, napchał jej pia­sku do ust, oblał benzyną i podpalił. Miała dwadzieścia dziewięć lat i była w siódmym miesiącu ciąży, gdy umarła. Miałam wtedy pięć lat.

Wtedy to też rozpoczął się prawdziwy koszmar jej i 6- tki jej rodzeństwa. Ojciec został zamknięty w więzieniu a opiekę nad dziećmi przejął jego brat ze swoją żoną. Niestety kobieta zamiast okazać im odrobinę ciepła, była człowiekiem okrutnym, głodziła ich i biła z byle powodu.

Pod względem brutalności ciotka Zajna wcale stryjowi Hasanowi nie ustępowała. Dwa razy udało jej się zbić mnie do utraty przytomności. Pierwszy raz, kiedy chodziłam jeszcze do podstawówki. Ciotka tak tłukła mnie po głowie podkutym obcasem swojego sandała, że straciłam przy­tomność. Poszło o to, że odważyłam się zjeść kawałek chle­ba, który upiekła nie dla nas wszystkich, tylko dla swoich dzieci.

Nikt z rodziny, z sąsiadów czy nauczycieli w szkole nie potrafił im pomóc lub po prostu nie mógł, Bo według zasad Koranu nie wolno się mieszać do życia innych rodzin.
Dopiero gdy już staje się dorosła, dzięki Walterowi ( człowiekowi z Niemiec jak go nazywa), udaje jej się wyjechać z Maroka. W Niemczech postanawia napisać tę książkę i obiecuje sobie, że musi w jakiś sposób pomóc innym marokańskim dziewczynkom.
  Na tej stronie internetowej można uzyskać więcej informacji na temat działalności Ouardy Saillo.

MOJA OCENA: 5/5


sobota, 20 lipca 2013

NIEWIERNA

TYTUŁ: NIEWIERNA
                            AUTOR: AYAAN HIRSI ALI
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI



No i stało się, wciągnęło mnie na amen, przerażający i okrutny świat Islamu pochłonął mnie do reszty. Siedziałam na necie i wyszukiwałam książek o tej tematyce. Mam ich całą długą listę, tych zwykłych i tych bardziej ambitnych. Zamierzam je wszystkie przeczytać. Dziś pierwsza pozycja z mojej z listy.
„Niewierna” to historia kobiety, która przeżyła mroczne dzieciństwo. Była bita, obrzezana i zmuszona do ślubu. Jednak mimo to nie poddała się, potrafiła uciec i zacząć życie od nowa.

Wiedziałam, że możliwe jest inne życie. Czytałam o tym i teraz mogłam je zobaczyć, poczuć jego zapach w powietrzu wokół mnie; rodzaj życia, jakiego zawsze pragnęłam, z prawdziwą edukacją praw­dziwą pracą prawdziwym małżeństwem. Chciałam podejmować własne decyzje. Stać się osobą jednostką z własnym życiem.

Osiedliła się w Holandii, gdzie uzyskała azyl i obywatelstwo. W Holandii skończyła studia, a później dostała się do parlamentu, gdzie walczyła o prawa muzułmańskich kobiet.
Za jej publiczne wystąpienia, które obrażały zarówno Islam, jak i  Mahometa została napiętnowana przez muzułman, grożono jej nawet śmiercią. Mimo to uparcie twierdziła, że to chora i niebezpieczna religia.

Następnego ranka ludzie ze służb specjalnych powiedzieli mi, że dostali instrukcje, aby natychmiast ewakuować mnie z domu. Po­śpiesznie wepchnęli mnie do samochodu i konwój ruszył do miejsca, którego nie mogłam rozpoznać, bazy lotniczej. Ostrzegli mnie, że od tej pory moje miejsce zamieszkania pozostanie absolutną tajemnicą.

Tu znajdziecie informacje na jej temat


Mimo iż historia ciekawa, jednak sama ksiązka nieco nudnawa. Jak dla mnie zbyt dużo niepotrzebnych szczegółów, za dużo opisów, dość ciężko się ją czyta. Przyznam szczerze, że czasem nie czytając po prostu przekładałam na kolejną stronę.


MOJA OCENA: 3/5

czwartek, 4 lipca 2013

JEŚLI DOCZEKAM JUTRA

TYTUŁ: JEŚLI DOCZEKAM JUTRA
AUTOR: SCHAPELLE CORBY,
 KATHRYN BONELLA
WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI


To jedna z tych książek, która zrobiła na mnie spore wrażenie. Kolejna prawdziwa historia, którą przeczytałam i to historia, która trwa do dziś.
Historia młodej Australijki, która wybrała się z grupą przyjaciół w odwiedziny do swojej siostry na piękną wyspą Bali. Wakacje, które miały być rajem okazały się koszmarem. Na lotnisku, w desce surfingowej, znaleziono u niej 4 kg marihuany. Została osadzona i skazana na 20 lat pobytu w indonezyjskim więzieniu Kerobokan, praktycznie bez żadnego dochodzenia i śledztwa.

Cały żeński blok cuchnął. W dzień i noc ciężki odór walił w noz­drza. Był to konglomerat otwartego szamba, cuchnącej łazienki i ki­bli, krwi menstruacyjnej. Najgorszy jednak był fetor niemytych ciał. Stanowiło to problem, bo w nocy leżałyśmy tuż obok siebie w maleń­kiej, gorącej jak sauna celi.


Dziewczyna od początku zapewnia, że jest niewinna, a narkotyki zostały jej podrzucone. Jej historia odbiła się echem na całym świecie, niestety nie wpłynęło to na jej sytuację, nie znalazła nawet pomocy u Australijskiego rządu.

Na razie jednak muszę przebywać tu aż do dnia, gdy ktoś z władz nareszcie zachowa się po męsku, wystąpi o moją wolność, uznanie niewinności i sprawiedliwość, a drzwi celi staną przede mną otworem. Dla winnych mojego uwięzienia to wszystko musiało wyglądać jak scena z opery mydlanej. Chciałabym, żeby ci tchórze sami przyznali się do winy, choć nadzieję na to już dawno straciłam.


W więzieniu tym Schapelle znajduje się do dziś. Wszelkie informacje o niej możecie znaleźć na stronie internetowej:

czy Facebooku  https://www.facebook.com/PeopleForSchapelleCorby

tutaj możecie podpisać petycję o uwolnienie tej biednej kobiety


Choć wiem, że się powtarzam jak zdarta płyta, do końca życia będę mówić: jestem niewinna, jestem niewinna, jestem niewinna

Z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim tą książkę.

  MOJA OCENA: 5/5